Tagi

Wiśnia - 00a

Gdzieś wcześniej wspominałam, że lubię w swoje historie wplatać informacje, w których posiadanie weszłam w ten czy inny sposób… I zaręczam Wam, że, przygotowując się do napisania Wiśni, szukałam różnych rzeczy, szukałam inspiracji w opisach dość konkretnej epoki z dziejów Japonii. Ale są to tylko inspiracje!

Nadchodzące fragmenty będą opisywać różne sytuacje (że tak to lakonicznie nazwę). Najbliższy, jak można się domyślić, będzie zahaczał o sposób wykuwania miecza. Moi drodzy! Nie oszukujmy się, to nie wyglądało tak, jak to opisałam! Moja wizja bliższa jest raczej pięknej scenie z Nieśmiertelnego (nie pomnę, której części!), gdzie mamy jednolitą sztabeczkę stali i tłuczemy w nią, tłuczemy, aż tu któregoś pięknego dnia miecz się objawia, cały piękny i gotowy! Ale to nie tak! Nie będę teraz opisywała Wam, jak to wyglądało kiedyś w Japonii, bo przecież nie jestem żadnym ekspertem. Ale zapewniam Was, że nie używali do pomocy krasnoludów :P Celem nadchodzącego opisu wykuwania miecza jest odmalowanie charakterów postaci oraz przede wszystkim stworzenie klimatu dla etapu przejściowego w dziejach bohatera – ale to chyba rozumie się samo przez się! ^_~

A żeby nie mnożyć ponad miarę wpisów około-opowiadaniowych, dlatego od razu wspomnę o tym, co dalej!

Nie są mi znane dokładne zwyczaje dotyczące pojedynków, etykiety czy honorowego postępowania Japończyków. Z resztą, nawet gdybym je znała, ciężko by mi było, jako Europejce, zrozumieć je na tyle dobrze, by móc swobodnie przedstawiać je czytelnikom. Nasze kręgi kulturowe różnią się w sposób na tyle istotny, bym nie miała złudzeń co do takich możliwości! Dlatego wszystko, co znajdziecie dalej, tak naprawdę nie jest nawet wersją japońskości, ale zwyczajnie czymś nowym, czymś egzotycznym nawet w granicach fikcyjnego Świata Wiedźmy.

Akcent opowiadania położony jest na rozterki głównego bohatera, dlatego sceny, które będą opisywały jego działania, zdaję sobie z tego sprawę, mogą być rozczarowujące dla osób czekających na akcję! Starałam się znaleźć jakąś dobrą dolinkę między tymi dwoma szczytami – myśli i działań – i wzdłuż niej poprowadzić narrację. Mam jednak dziwne poczucie, że część z Was poczuje to samo, co ja, gdy po raz pierwszy oglądałam Kill Billa! ^^’

Mimo wszystko mam nadzieję, że, tak jak mi po kilku seansach, tak i Wam uda się znaleźć sens w takim, a nie innym zakończeniu. Wierzcie mi, dokładnie przemyślałam każdy drobiazg tego konkretnego opowiadania, w oparciu o te wszystkie japońskie inspiracje, które mną kierowały. To właśnie tak ma wyglądać!!! :D

Wiśnia - 00a

 

FRAGMENT 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | OSTATNI | UWAGI MARGINALNE

Reklamy